Polski

Bałucianka

Bałucianka daje przedsmak tego, czym są wędrówki po Beskidzie Niskim. Zarazem jednak – za sprawą piękna cerkwi i niezwykłości otaczających ją wzniesień – jest smakowitym daniem sama w sobie.




Pół godziny jazdy dzieli centrum Krosna od tej wyspy magicznego świata Krainy Łagodności, łączącego w sobie wspomnienie wysiedlonych Łemków, tęsknotę za beztroską włóczęgą po Beskidzie i zachwytem nad wspaniałością bogactwa natury.

Bałucianka od zawsze związana była z Rymanowem. Lokowana została w XV w. przez panów na Rymanowie Sienieńskich i jak każda wioska złożona na prawie wołoskim stała się z czasem częścią krainy ruskich górali, tworzących w Beskidzie Niskim społeczność Łemków. Świadczy o tym niezawodnie wspaniała drewniana cerkiew pw.Zaśnięcia Matki Bożej, dawna filialna świątynia parafii Deszno. Wzniesiona w XVII w., należy do najstarszych i najlepiej zachowanych na całej Łemkowszczyźnie, a jej urodę podkreśla stylowy mur z dzikiego kamienia, otaczający zabytek.

Choć oglądając dziś pięknie odnowioną perłę architektury drewnianej trudno w to uwierzyć, to jeszcze kilka lat temu jej stan techniczny był katastrofalny. Na szczęście służby konserwatorskie w porę podjęły interwencję i cerkiew dało się uratować. We wnętrzu zachowało się częściowo oryginalne wyposażenie, w tym rokokowy ołtarz (1783 r.) oraz odnowiony ostatnio ikonostas, skomponowany w jedno z dwóch, pochodzących z poł. XVII w. i pocz. XVIII. Najcenniejszy element wyposażenia – carskie wrota z XV w. – obejrzeć można w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.

Bogata dekoracja rzeźbiarska ikonostasu, wykorzystująca motywy roślinne przywołuje na myśl fakt, iż jednym z tradycyjnych łemkowskich rzemiosł była snycerka a ulubioną formą płaskorzeźba z motywami roślinnymi. Mistrzowie łemkowscy rzeźbili liście różnych drzew (dębu, klonu, jaworu), grona winorośli oraz kwiaty - jako ozdoby na przedmiotach codziennego użytku: skrzyniach, kredensach, łyżnikach, tacach i talerzach. Ta ludowa sztuka rozwijała się zwłaszcza w Bałuciance, a kiedy w jej sąsiedztwie wyrosło z sprawą Anny i Stanisława Potockich rymanowskie uzdrowisko, okazała się znaczną atrakcją dla kuracjuszy. Talent łemkowskich artystów stał się przedmiotem zainteresowania Anny Potockiej, która w 1878 r. otworzyła w Rymanowie „szkółkę", mającą na celu nauczanie stolarstwa i rzeźbiarstwa. Jej sukcesy przyczyniły się do popularyzacji rzeźby w całej okolicy rymanowskiego kurortu. W Bałuciance do tych tradycji nawiązuje twórczość miejscowego artysty Pana Józefa Łosia, którego prace mogą stanowić doskonałą pamiątkę z wyprawy w te okolice, zwłaszcza jeśli zdecydujecie się wziąć udział w prowadzonych przez niego warsztatach.

Zwiedzenie cerkwi i wizyta na pobliskim cmentarzu (gdzie z kolei znajdziemy piękne przykłady ludowej kamieniarki łemkowskiej) mogą stać się początkiem ciekawej acz nie wymagającej szczególnej kondycji wyprawy na Przymiarki – pieszej lub rowerowej.

Przymiarki wznoszą się na wysokość 626 m n.p.m. i są doskonałym punktem widokowym, z panoramą na Pogórze Strzyżowskie, Pogórze Dynowskie, Wzgórza Rymanowskie i Kotlinę Krośnieńską oraz oczywiście na Beskid Niski. Idealnie widać stąd Pasmo Graniczne, Gniazdo Jawornika oraz Beskid Dukielski z majestatyczną Cergową. Przy dobrej pogodzie nagrodą za wspięcie się na Przymiarki może być widok Tatr, przy słabszej pozostaje nam nie mniej ciekawa panorama Bieszczadów.



fot.: fotopolska.eu, Thor, CC