Polski

Zamek Kamieniec

Zamek Kamieniec to jeden z głównych symboli ziemi krośnieńskiej, gniazdo rodziny Kamienieckich i miejsce najbardziej znanego sporu granicznego w naszych dziejach, uwiecznionego na kartach najsłynniejszej polskiej komedii przez talent Aleksandra Fredry.




Warownia zajmuje wzgórze górujące nad Kotliną Krośnieńską i dla samych niezwykłych i pięknych widoków, które się z niego roztaczają, koniecznie trzeba je odwiedzić. Pokonując krętą i niebezpieczną drogę, prowadzącą do zamczyska, musimy jednak pamiętać, że zanim stało się ono inspiracją „Zemsty”, było gniazdem sławnej rodziny Kamienieckich. Pieczętujący się herbem Pilawa ród wywiódł swoje nazwisko od miana zamku i dał Królestwu Polskiemu pierwszego w jego dziejach hetmana wielkiego.

Obronny charakter tego miejsca docenił Kazimierz Wielki, zakładając tu niewielką strażnicę, którą Władysław Jagiełło nadał Klemensowi z Moskorzewa herbu Pilawa. Klemens, podkanclerzy Królestwa, rycerz i dyplomata, który nadzorował m.in. odnowę Akademii Krakowskiej i bronił Wilna przed Krzyżakami, wzniósł najstarszą część warowni, tzw. Zamek Górny wraz z przyległym doń podzamczem, przebudowanym później na Zamek Średni. Z tego okresu pochodzi również zachowana do dzisiaj kaplica zamkowa, w której msze odprawiał Jan z Dukli, gwardian u krośnieńskich franciszkanów i późniejszy święty. Rezydencja w 1399 r. musiała już być ukończona, skoro Klemens podejmował w niej uroczyście króla Jagiełłę.

Osiadła na zamku gałąź Pilawitów rychło w pełni zintegrowała się z nowym otoczeniem. Już wnuk Klemensa – Henryk – był bardzo popularny wśród szlachty a pełniąc najwyższy lokalny urząd kasztelana sanockiego konsekwentnie używał nazwiska „Kamieniecki”. Pracowicie pomnażał też rodowy majątek, pozostawiając swych sześciu synom prawdziwie możnowładczą schedę oraz znacznie rozbudowany zamek.

Najstarszy z nich – Mikołaj - wsławił się jako hetman wielki koronny i wojewoda krakowski, średni Jan Kamieniecki został kasztelanem lwowskim, najmłodszy Marcin zaś wojewodą podolskim i hetmanem polnym koronnym. Mikołaj był bodaj najwybitniejszym przedstawicielem rodu - blisko związany z dworem Jagiellonów, zrobił błyskotliwą karierę, okazując się też wyśmienitym wodzem i za swe wojenne zasługi został pierwszym w dziejach hetmanem wielkim koronnym. Zmarł bezpotomnie w 1515 roku i został pochowany w podziemiach wawelskiej katedry, zostawiając dobra kamienieckie swoim braciom – Marcinowi i Klemensowi. Wówczas po raz pierwszy zamek odrzykoński został podzielony, pozostając jeszcze w rękach jednej rodziny.

To jednak ostanie pokolenie "wielkich" Kamienieckich. Przedstawiciel kolejnej generacji - syn Marcina, Jan Kamieniecki, rotmistrz obrony potockiej, znany już jest głownie nie ze swych dokonań, ale wspaniałego nagrobka w kościele franciszkańskim w Krośnie, dłuta Jana Marii Padovano. Oraz sporu o zamek z Bonerami.

Aktywni w polityce i na wojnie Kamienieccy zadłużali bowiem stopniowo swoje dobra, głównie u bogatego krakowskiego bankiera – Seweryna Bonera, którzy upominając się o zwrot pożyczki, zażądał przekazania zamczyska. Osierocony przez ojca w wieku 6 lat wspomniany wojewodzic podolski Jan został pozwany do sądu.

Bronił on odziedziczonego po ojcu zamku Niższego, zamek Wysoki przejął bowiem Boner z rąk Janowego stryja – Klemensa. Sprawa o zamek ciągnęła się niemal 30 lat, absorbując bardzo szlachecką brać, stojącą murem za zasłużonym dla kraju rodem Kamienieckich. Ostatecznie przebudowany w stylu renesansowym Zamek Niższy z ręką Zofii Bonerówny przeszedł na rzecz jej męża – Jana Firleja, marszałka wielkiego koronnego, Zamek Wysoki natomiast zdołali na krótko odzyskać Kamienieccy, którzy następnie odsprzedali go w 1601 roku Skotnickim.

Na początku XVII wieku dojdzie do apogeum sporów między tymi dwoma rodami, którzy do starej waśni dodali temperamenty nowej, pełnej ekspresji epoki. I właśnie owe kłótnie o mur graniczny, dzielący oba zamki, potwierdzone dokumentami sądowymi, posłużył Aleksandrowi Fredrze jako materiał do fabuły Zemsty.

Historyczny spór zakończył się dokładnie tak, jak we Fredrowskiej komedii. Wszelkim zatargom i nieporozumieniom narosłym przez lata, kres położył ślub zawarty w 1630 roku między Zofią Skotnicką, córką Jana, kasztelana połanieckiego (będącego pierwowzorem Rejenta Milczka) i Mikołajem Firlejem, synem wojewody lubelskiego Piotra. Ich potomkowie stali się wreszcie jedynymi prawowitymi właścicielami warowni aż do roku 1770. Niestety, w owym roku zamek był już ruiną…

Kres jego świetności położył w 1657 roku najazd księcia Siedmiogrodu Jerzego Rakoczego, sojusznika Szwedów, który zdobył i złupił doszczętnie warownię. Opuszczona przez Firlejów została ostatecznie zrujnowana przez Szwedów w czasie wojny północnej w 1702 r. W ruinach stacjonowali jeszcze konfederaci barscy a już w XIX w. stał się on schronieniem dla niezwykłego rezydenta – Jana Machnika, szalonego romantyka, który ogłosił się panem na zamku i stał się pierwowzorem dla dzieła Seweryna Goszczyńskiego Król zamczyska.

Ostatnia dziedziczka Kamieńca z rodu Firlejów – Weronika, wniosła go w posagu Józefowi Scipio del Campo a córka tej pary – Magdalena wraz ze swoją ręką oddała zamek rodzinie Jabłonowskich. Z kolei jej wnuczka, Zofia z Jabłonowskich, po burzliwym rozwodzie z wpływowym hrabią Skarbkiem, wyszła w 1828 roku za nieakceptowanego przez swoją rodzinę Aleksandra Fredrę. I dzięki temu kontrowersyjnemu małżeństwu pisarz nie tylko stał się gospodarzem na zamku, ale zyskał także dostęp do autentycznych akt sądowych dotyczące sporu Firlejów i Skotnickich w archiwum Jabłonowskich. Niestety, ani on, ani kolejni właściciele warowni nie odbudowali.

Obecnie ruiny zamku znajdują się w wieloletniej dzierżawie, a jego posiadacz i zarazem kustosz pan Andrzej Kołder stopniowo odnawia i zabezpiecza jego fragmenty, udostępniając je zwiedzającym. W dwóch salach odbudowanej części znajduje się niewielkie muzeum, gdzie można zobaczyć przedmioty pochodzące z zamku, odkryte podczas prowadzonych prac archeologicznych oraz wspaniały portret największego z Kamienieckich – Mikołaja.

Dzięki pasji pana Kołdera zrekonstruowano słynny mur graniczny oraz podniesiono z gruzów zamkową kaplicę, w której odbywają się nabożeństwa, ich ośrodkiem stał się niezwykły, gotycki ołtarz. Atrakcje stosunkowo nowe, ale bardzo frapujące to w pełni interaktywna sala tortur oraz Pracownia Ceramiki Zamkowej, prowadzone przez kolejne już pokolenie rodziny.